Analityka

Rosjanie i Polacy na Łotwie: 10 lat efektywnej współpracy

10/04/2015

Złożona historia XX wieku pozostawiła trwały ślad we wszystkich państwach Europy, nie omijając przy tym Łotwy. Po rozpadzie ZSRR i ogłoszeniu niepodległości w republikach nadbałtyckich pozostała tam znacząca grupa ludzi nie będących etnicznymi Łotyszami, Estończykami czy Litwinami lecz postrzegających te państwa jako swoje rodzime, w których rodzili się i dorastali. Na dzień dzisiejszy liczebność mniejszości rosyjskiej na Łotwie szacuje się na 500 tys. ludzi, a polskiej na 45 tys.

Władze niepodległej Łotwy, po 1991 roku postawiły na politykę asymilacji mniejszości narodowych dążąc do utworzenia państwa jednolitego narodowo, stawiając tym samym przedstawicieli mniejszości w trudnym położeniu: utrudniano zdobywanie wykształcenia w ojczystym języku, ograniczano dostęp do sprawowania urzędów państwowych itd. Problem ten dotknął nie tylko Rosjan, którzy przesiedlili się na terytorium Łotwy w okresie ZSRR lecz także drugą spośród mniejszości pod względem liczebności ludność etnicznie polską, która zamieszkiwała te ziemie od stuleci. Obecnie 10 tys. Polaków i ponad 200 tys. Rosjan żyjących na Łotwie nadal nie posiada statusu obywateli przez co ich polityczne prawa są ograniczone.

W pierwszych latach istnienia niepodległej Łotwy ani Rosjanie, ani Polacy nie zdołali wypracować skutecznego modelu uczestnictwa w życiu politycznym kraju. Wyczuwalny był brak niezbędnego doświadczenia społecznego, który wynikał z faktu, iż w Łotewskiej SRR nie funkcjonowały polskie czy rosyjskie organizacje – rząd sowiecki nie był zainteresowany rozwojem świadomości narodowej Polaków i Rosjan. Z czasem jednak mniejszości narodowe na Łotwie nauczyły się formułować własny program polityczny i bronić go za pomocą legalnych procesów demokratycznych takich jak np. wybory. W związku z tym w 2005 roku została powołana partia polityczna „Centrum Zgody”, z której wywodzi się obecny mer Rygi – Nił Uszakow.

Kluczowym elementem programu partii jest integracja wszystkich "nie-obywateli" w łotewskim społeczeństwie, niezależnie od ich pochodzenia etnicznego. Ważnym punktem programowym partii jest także konieczność zachowania i rozwijania tożsamości kulturowej wszystkich grup etnicznych na Łotwie oraz wspieranie edukacji w językach mniejszości. W 2012 roku N. Uszakow wspierał kampanię, której celem było zebranie podpisów potrzebnych do zorganizowania ogólnonarodowego referendum w sprawie uznania rosyjskiego jako drugiego języka państwowego na Łotwie.

Pomimo porażki referendum, ważne jest to, że nie tylko rosyjskojęzycznych obywatele kraju (Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy) lecz także wielu członków polskiej społeczności poparło tę inicjatywę i proponowało inne sposoby zabezpieczenia statusu języka rosyjskiego w kraju. Przykładem takiej postawy może być dyrektor Centrum Kultury Polskiej w Dyneburgu – Żanna Stankiewicz, która w prasie wielokrotnie opowiadała się za uznaniem rosyjskiego za oficjalny język mniejszości. Według J. Stankiewicz, przyznanie rosyjskiemu statusu oficjalnego języka ułatwiłoby kontakty ludności (zwłaszcza ludzi starszych) z urzędnikami państwowymi.

Warto również zaznaczyć, że w wyborach parlamentarnych w 2014 roku z ramienia „Centrum Zgody” uczestniczyło czworo etnicznych Polaków. Trzeba podkreślić, że w kwestii polityki zagranicznej partia ta opowiada się za pozostaniem w strukturach Unii Europejskiej przy jednoczesnym wspieraniu rozwoju konstruktywnych i wzajemnie korzystnych stosunków z Rosją, będącą największym sąsiadem, a zarazem ważnym partnerem handlowym Łotwy. Obecnie „Centrum Zgody” to partia nie tylko mniejszości rosyjskiej lecz wszystkich szykanowanych przez władze mniejszości narodowych na Łotwie. Standardową praktyką na Łotwie jest niestety łotyszyzacja nazwisk wywodzących się z innych języków: tak rosyjski Kuzniecow w oficjalnych dokumentach staje się Kuzniecovsem, a Polak Kowalski zmuszony jest podpisywać się jako Kowalskis. Taka praktyka godzi w interesy mniejszości narodowych.

Jak zatem widać, rosyjska i polska mniejszość na Łotwie ma za sobą już ponad dziesięcioletnią historię wspólnego i efektywnego politycznego działania w otoczeniu nie zawsze dla siebie przyjaznym. Wydaje się zatem, że istnieje możliwość bliższej współpracy. Przykładem może być sąsiednia Litwa, gdzie występuje podobna sytuacja, a politycy w Warszawie stale podnoszą kwestię naruszenia praw mniejszości polskiej przez rząd litewski. Jest zatem oczywiste, że Rosja i Polska w tym sensie mają wspólne interesy w krajach bałtyckich - wsparcie "swoich" mniejszości narodowych w krajach bałtyckich. Jeśli Moskwa i Warszawa będą w stanie przezwyciężyć wzajemną nieufność i wspólnie na arenie międzynarodowej sprzeciwiać się dyskryminacyjnej polityki państw bałtyckich, to nie tylko życie Polaków i Rosjan na Łotwie, Litwie i w Estonii stanie się łatwiejsze, ale również powstanie nowa płaszczyzna, na której będzie mógł się opierać dialog polsko-rosyjski.

Subskrybuj naszą stronę:
Pytanie do eksperta
Odpowiedz zostanie przesłana na wasz adres